Ikona Facebook
Strona główna > POZNAJ NASZYCH AUTORÓW ‒ Wanda Siubiela

POZNAJ NASZYCH AUTORÓW ‒ Wanda Siubiela
10.11.2021

Co może stać się największą motywacją do napisania książki? Co pomaga w doskonaleniu warsztatu pisarskiego?  Gdzie szukać inspiracji? Na te i inne pytania udzielili odpowiedzi autorzy, którzy wydali swoje książki z pomocą Rozpisani.pl. 

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z autorką serii wydawniczej dla młodzieży „Kamień Królestwa Sloget” oraz książki „Niedzielna torebka”, piszącą pod pseudonimem Wanda Siubiela.

 

Kiedy odkryła Pani swój talent pisarski i co zadecydowało o tym, że postanowiła Pani podzielić się swoją twórczością ze światem?

Pisałam od małego. Już jako pierwszoklasistka zaczęłam tworzyć krótkie rymowanki, a w późniejszych latach rozwijałam talent pisarski pod okiem nauczycieli. Jednak ze względu na finanse wybrałam informatykę, którą zajmuję się zawodowo. Dwa lata temu pod wpływem impulsu ponownie wróciłam do pisania i tak powstała moja pierwsza książka „Wzgórze Olch”, którą skierowałam do najmłodszego grona czytelników. Komentarze jednak wskazują, że świat Anastazji skradł niejedno serce dorosłego, więc nie zawężam przedziału wiekowego, a wręcz przeciwnie – chciałabym, aby moja twórczość towarzyszyła i najmłodszym, i seniorom w odkrywaniu piękna w dniu codziennym.

 

Co było dla Pani największą motywacją do napisania książki?

Do napisania książki zachęciła mnie własna intuicja. Podpowiadała mi, że w taki, a nie inny sposób będę mogła przekazać wartości, które mogą przyczynić się do poprawy jakości życia czytelników. Właściwie dobrane słowa potrafią zmienić spojrzenie na rzeczywistość, która nas otacza, dlatego tak ważna jest interpretacja tematu i przelanie na papier podstawowych wartości w umiejętny sposób.

 

Jak w Pani przypadku wygląda proces twórczy, jaki jest Pani „sposób na pisanie”? Czy ma Pani swoje rytuały, czy coś wyjątkowo pomaga, a coś przeszkadza?

Od czasu, kiedy zaczęłam przygodę z pisaniem, każdą wolną chwilę przeznaczam na tworzenie historii, które budują fabułę moich książek. Na chwilę obecną pisarstwo traktuję jako hobby, a nie pracę, ale być może w najbliższych latach to się zmieni i poprzez książki będę mogła w pełni wyrażać siebie. Jednak nic na siłę. Wychodzę bowiem z założenia, że wszystko ma swoje miejsce i swój czas.

 

Gdzie szuka Pani inspiracji i pomysłów do książki? Czy pomocne są podpatrywanie rzeczywistości, rozmowy ze znajomymi?

Kiedy kończę książkę, odkładam pisanie i spokojnie czekam na kolejne natchnienie. Nie tworzę swoich książek na siłę, nie zmuszam się do szukania inspiracji i właściwego dobierania słów. W pisaniu muszę czuć przyjemność.

Źródłem mojego natchnienia często jest przyroda. Uwielbiam przyrodę. Towarzyszyła mi od najmłodszych lat, szczególnie leśne połacie, i to ona dodaje mi sił i uspokaja wewnętrznie. Podczas wędrówek potrafię rozjaśnić nawet najciemniejsze myśli i z pozytywną energią wkraczam w codzienność.

Od najmłodszych lat otaczają mnie inspirujące osoby i zapewne to one wytworzyły we mnie specyficzne podejście do rzeczywistości. Jestem przekonana, że każdy, kogo spotkałam na swojej życiowej drodze, w jakiś sposób wpłynął na moją twórczość.

 

Czy rozpoczynając prace nad książką, wiedziała Pani dokładnie, co znajdzie się w książce, czy też pomysły rodziły się w trakcie pisania?

Kiedy mija skupienie nad napisaną już książką, w głowie rodzi się kolejna historia. Najpierw powstaje tytuł, później ogólny zarys książki. Każdą z nich tworzę pod wpływem natchnienia, nie rozpisuję schematu, aby się go metodycznie trzymać. Najważniejsze są dla mnie wartości zawarte w opisywanych historiach. To one budują najważniejszy przekaz. Każde z moich dzieł ma swoje głębsze znaczenie, czujne oko potrafi dojrzeć piękno zawarte pomiędzy słowami.

 

Jaki jest Pani ulubiony sposób na doskonalenie warsztatu pisarskiego? Czy ma Pani konkretne ćwiczenia, sposoby, którymi mogłaby się Pani podzielić z początkującymi pisarzami?

Każdy z nas od najmłodszych lat ma styczność z naszym pięknym językiem i tworząc pierwsze zdania, tak naprawdę rozpoczyna własną historię. Uważam, że największy wpływ na to, w jaki sposób i o czym pisze dany pisarz, mają osoby, które nas na co dzień otaczają. Moje książki powstały zapewne dzięki otwartemu sercu, umysłowi i umiejętności spojrzenia na rzeczywistość w szerszej perspektywie. Rodzina oraz bliżsi i dalsi znajomi przyczynili się do tego, w jakim miejscu teraz się znajduję, za co jestem każdemu z osobna ogromnie wdzięczna.

 

Kto był pierwszym czytelnikiem Pani rękopisu? Czy ma Pani zwyczaj zasięgać opinii wśród rodziny/przyjaciół?

Zanim wyślę książkę do wydawnictwa, zawsze czytam ją na głos moim najbliższym. Jest to jedna z najcudowniejszych chwil w moim życiu. Szczególnie wtedy, kiedy na końcu każdego rozdziału widzę w ich oczach dumę i pytanie: jak to jest w ogóle możliwe, że takie proste czynności, jakim jest choćby jedzenie śniadania, można w tak wyjątkowy sposób opisać? Wiadomo, że to czytelnicy są najważniejszym jury, ale dla mnie osobiście największe znaczenie ma to, jak moją twórczość odbierają bliskie mi osoby, ich opinia jest dla mnie najważniejsza.

 

Co przed decyzją o wydaniu książki wydawało się Pani najtrudniejsze w procesie wydawniczym?

W życiu codziennym nie widzę przeszkód, ale dostrzegam możliwości. I tak też podchodzę do tworzenia książek. Zawsze staram się szukać pozytywnych stron w rozwiązywaniu problemów, zbieram doświadczenia i naukę na przyszłość – na tym skupiam swoją uwagę.

Pisarstwo zmieniło moje życie i to w najlepszy możliwy sposób – mogę wyrażać siebie poprzez słowa płynące prosto z duszy. Jestem niezmiernie wdzięczna losowi, że postawił na mojej życiowej drodze osoby, które przyczyniły się do stworzenia moich dzieł.

 

Dlaczego zdecydowała się Pani na wydanie książki w modelu self-publishing? 

Kiedy wysłałam do wydawnictw swoją pierwszą książkę „Wzgórze Olch”, praktycznie od każdego z nich otrzymałam pozytywną odpowiedź. Mogłam wybrać wydanie w podstawowej formie, gdzie wydawnictwo zajmuje się usługą wydawniczą oraz wszystkimi formalnościami.  Uznałam, że wybiorę najbardziej zaufanego partnera. Podpisałam umowę z PWN i za pośrednictwem portalu Rozpisani.pl zaczęłam wydawać swoje książki. Muszę jednak nadmienić, że bez wsparcia rodziny, bez dotacji z MKiDN i oczywiście bez pomocy ze strony zespołu redakcyjnego Rozpisani.pl moja pisarska aktywność nie miałaby szans się rozwinąć. Z biegiem lat upewniam się, że to była słuszna decyzja, i nadal swoją przyszłość literacką wiążę z Rozpisani.pl. Rozliczenia są przejrzyste, na czas, mam stały kontakt z moją cudowną opiekunką, panią Iwoną Stachowicz. Same plusy. Wiadomo, że w self-publishingu promocja leży po mojej stronie, ale portal wychodzi z utartych struktur i aktywnie wspiera autorów w działaniach marketingowych,  dlatego jestem ogromnie wdzięczna za okazaną życzliwość i pomoc w dotarciu do szerokiego grona czytelników.

 

Na jakim etapie wydania książki współpraca z Rozpisani.pl okazała się dla Pani najważniejsza?

Każdy moment współpracy z Rozpisani.pl był i nadal jest dla mnie bardzo ważny. Nie sposób wyrazić w kilku słowach podziękowań, jakie należą się całej Redakcji. Czytelnik widzi produkt finalny, ale nie wie, jak dużo pracy zostało włożone w opracowanie i wydanie książki. W tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim z serwisu Rozpisani.pl, począwszy od redaktora i grafika, a kończąc na koordynatorce – cały zespół wspiera mnie na każdym kroku.

 

Czy zajmowała się Pani samodzielnie promocją swojej książki? Czy może Pani podzielić się z początkującymi pisarzami swoim doświadczeniem – jakie działania przyniosły najlepszy skutek?

Obecnie pracuję w innym zawodzie i z braku czasu polegam głównie na Rozpisanych. Jakiś czas temu założyłam konto na FB oraz Albicla.com i w miarę możliwości wrzucam posty z informacjami na temat swojej twórczości. Jednak to dzięki czytelnikom, którzy dzielą się pozytywną opinią na temat mich książek, zataczają one coraz szerszy zasięg. Z udostępnionych przez moich czytelników informacji dowiedziałam się, na przykład, że „Niedzielna torebka” trafiła już także do rodaków z Tunezji. Takie informacje uskrzydlają.

 

Co wydanie książki zmieniło w Pani życiu?

Otrzymanie pierwszego egzemplarza książki mogę jedynie porównać z narodzinami mojego syna. To wyjątkowy czas dla każdego pisarza. Wspaniałe przeżycie. Wtedy nadzieja, wiara i miłość mieszają się w niezwykłym tańcu uczuć i sprawiają, że pojawia się uśmiech. Dzięki mojej aktywności pisarskiej poznaję wiele nowych osób, które razem ze mną kroczą w podobnym kierunku. Tworzenie książek to wspaniałe zajęcie, daje ogromną przyjemność, radość i satysfakcję.

 

Czy pracuje Pani teraz nad nowym tytułem, czy może nam uchylić rąbka tajemnicy?

Kiedy skończyłam pisać „Niedzielną torebkę”, powstały:

Wyżej wymienione dzieła w przeciągu roku pojawią się na rynku wydawniczym. Mam już w głowie kolejną książkę, która w najbliższych tygodniach zostanie przelana na papier.

„Ananim Luna” – to historia osadzona w dalekiej przyszłości, kiedy Słońce wygasło, Ziemia umarła, a ludzkość stworzyła z zimnej materii własną planetę, która ogrzewa się sama. Planeta Luna… I o tym samym imieniu główna bohaterka – tajny agent, która próbuje rozwikłać zagadkę z pozoru przypadkowych śmierci na zniszczonej Ziemi.

 

Gdyby mogła Pani udzielić jednej rady początkującemu pisarzowi myślącemu o wydaniu własnej książki, byłoby to…

Mogę dać tylko jedną radę – każdemu pisarzowi z całego serca życzę, aby do końca pozostał wierny własnej duszy, bo to ona dyktuje najwspanialsze dzieła, wyjątkowe i autentyczne.

 

Rozpisani Azymut PWN IBUK Biblionetka iFormat Księgarnia PWN
Serwis ROZPISANI.PL jest częścią Grupy PWN i należy do Wydawnictwa Naukowego PWN S.A.
Wydawnictwo Naukowe PWN S.A., ul. G. Daimlera 2, 02-460 Warszawa, www.pwn.pl
Spółka zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy, XIV Wydział Gospodarczy, nr KRS 0000067444, kapitał zakładowy: 4 250 606,00 zł
© 2021 Grupa PWN S.A.


1.2.1.1399