Ikona Facebook
Strona główna > POZNAJ NASZYCH AUTORÓW – Jolanta Czartoryska

POZNAJ NASZYCH AUTORÓW – Jolanta Czartoryska
27.04.2021

„Pustosłowiu mówię od dawna – dość!” – to dewiza Jolanty Czartoryskiej, autorki książki „Każdy miał swój PRL. Opowiadania nostalgiczne.” Jeśli chcecie przekonać się, czy złość może się stać katalizatorem do napisania książki, jak spojrzenie historyka i prawnika wpływa na proces dawania świadectwa przeszłości, oraz dlaczego tak ważne jest utrwalenie przeżyć pokolenia powojennego, zapraszamy do lektury wywiadu z autorką.

***

Kiedy odkryła Pani swój talent pisarski i co przesądziło o tym, że zdecydowała się Pani podzielić swoją twórczością ze światem?

Talent to bardzo delikatna sprawa i nie jestem pewna, czy taki talent mam. Całe moje życie zawodowe polegało na pisaniu, ale nie książek, lecz pism procesowych. To zupełnie inny rodzaj pisania. Swoje obie książki napisałam ze złości. Staram się nie złościć, ale czasem się nie da! Złość to niezbyt eleganckie uczucie, ale podlegają mu wszyscy, w tym ja. Uważnie przyglądam się światu i ludziom. Moja praca nauczyła mnie mocno stąpać po ziemi. Całe życie zawodowe ustalałam fakty i je opisywałam. Złość wzbierała we mnie wiele lat, aż w końcu wybuchła. Moja książka napisana została jako sprzeciw w stosunku do nieprawd opowiadanych o życiu społeczeństwa jako całości i poszczególnych ludzi w okresie PRL. Urodziłam się w 1954 r., wiele lat żyłam w kilku miastach powiatowych i wiem, jak wyglądał PRL. Dodam – mój PRL, czyli ten, którego ja i moja rodzina doświadczyliśmy.

 

Jak w Pani przypadku wygląda proces twórczy, jaki jest Pani „sposób na pisanie”? Czy ma Pani swoje rytuały, czy coś wyjątkowo pomaga, a coś przeszkadza?

Nie mam żadnych szczególnych rytuałów, chociaż bardzo pomaga mi sprzątanie lub spacer. Wówczas uwalniają się myśli schowane gdzieś w niepamięci lub nieświadomości. Przed oczami stają wspomnienia, wyzwalane przez skojarzenia. Spisane przeze mnie wspomnienia są zdecydowanie obszerniejsze w moim komputerze, niż te obecnie wydane w formie książki. Spisuję je od wielu lat. Dziennik zaczęłam pisać jeszcze w 1966 r. Byłam wówczas w szóstej klasie. Poczułam się źle na świecie i uznałam, że muszę wylać z siebie gorycz. Pamiętnik prowadziłam mniej lub bardziej regularnie. Mam wszystkie zeszyty, poza jednym, który mi ktoś ukradł z biurka w pracy. Są dni, gdy nie piszę niczego. Wtedy czytam lub nic nie robię. Ładuję akumulatory.

 

Gdzie szuka Pani inspiracji i pomysłów do swojej książki? Czy pomocne jest podpatrywanie rzeczywistości, rozmowy ze znajomymi?

Od dzieciństwa obserwuję świat. Miewam tak dziwne dla innych skojarzenia, że przestałam się nimi dzielić z otoczeniem. Praca w czterech różnych zawodach prawniczych spowodowała, że patrzę na świat inaczej niż wiele kobiet. W jakiś sposób obdarłam się sama z typowo kobiecego patrzenia na świat. Widziałam ludzi w tak niecodziennych, różnych, nawet brutalnych zachowaniach, że zebrał się pokaźny materiał na wiele książek. Jednak nie widzę możliwości opisywania w formie książek kolejnych prawdziwych historii ludzkich ubranych w beletrystykę, np. tzw. kryminały. Wystarczy mi tego, co widziałam i przeżyłam. Jako historyk postanowiłam dać świadectwo czasom, w których żyłam i w których żyła moja rodzina. To ważne, by utrwalić przeżycia pokolenia powojennego, wobec wielu przekłamań istniejących w przestrzeni publicznej.

 

Czy rozpoczynając prace nad książką, wiedziała Pani dokładnie, co znajdzie się w książce, czy też pomysły rodziły się w trakcie pisania?

Tak, wiedziałam, choć w stosunku do pierwszej wersji, w wydanej obecnie książce jest znacznie mniej opisanych faktów. Planuję wydać kolejne tomy, choć nie będą one dotyczyć już tylko mnie samej. Inni ludzie też mają wiele ciekawych wspomnień i trzeba im umożliwić zostawienie świadectwa czasów. Historia powojennej Polski jest skomplikowana i dramatyczna.

 

Jaki jest Pani ulubiony sposób na doskonalenie warsztatu pisarskiego? Czy ma Pani konkretne ćwiczenia, sposoby, którymi mogłaby się Pani podzielić z początkującymi pisarzami?

Czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Tylko w ten sposób można dowiedzieć się, czyja twórczość i styl pisania do nas przemawia. Od kogo się uczyć, jak pisać, a od kogo nie.

 

Kto był pierwszym czytelnikiem Pani rękopisu, czy ma Pani zwyczaj zasięgać opinii wśród rodziny/ przyjaciół?

To skomplikowane. Pierwszy rękopis moich wspomnień, dawno temu, czytał mój nieżyjący już mąż. Był polonistą, dziennikarzem, wydawcą zawodowym. Nie zgłosił większych uwag co do formy. Co do zakresu treści, szczerości opisu miał wątpliwości. Czytał tez syn, pokolenie '89, któremu książka się podobała. Inni nie czytali, bo ja jestem taka Zosia-Samosia. Biorę w życiu pełną odpowiedzialność za to, co robię.

 

Po jakie gatunki literackie najchętniej Pani sięga? Kto jest Pani ulubionym pisarzem, jaka jest Pani ulubiona książka? Dlaczego jest dla Pani ważna?

Od dziecka czytałam wszystko, co mi wpadło w ręce. Nawet takie książki, które mnie z założenia nie interesowały. Wiedziałam jednak, że mogę się z nich czegoś nowego dowiedzieć, a ja zawsze ceniłam wszelkie zajęcia, które mnie rozwijały. W swej książce napisałam, od czego się zaczęła moja pasja czytania, bo czytanie na pewno jest moją pasją! To taka rodzinna przypadłość. Jest o tym w mojej książce. W ostatnich latach czytam głównie biografie lub autobiografie. Uwielbiam styl Agathy Christie – prosty, czytelny, logiczny z życiowymi obserwacjami i konstatacjami. Jej autobiografia jest dla mnie rewelacyjna od strony treści oraz formy. Zapewne duża tu rola tłumacza. Największe wrażenie zrobiła na mnie autobiografia Heleny Deutsch, psychoanalityka, uczennicy Freuda, przemyślanki, mieszkającej lata w Wiedniu, a potem w USA. Czytając tę książkę, w wieku 54 lat, czytałam jakby o sobie. To było coś nieprawdopodobnego!

 

Co przed decyzją o wydaniu książki wydawało się Pani najtrudniejsze w procesie wydawniczym i czy te wyobrażenia znalazły przełożenie w rzeczywistości?

Wysłałam swoją książkę do wielu wydawnictw. Bez powodzenia. Zastanawiałam się, dlaczego tak ciężko jest zainteresować wydawców, skoro na rynku jest tyle różnych książek, które spokojnie mogłyby się nie ukazać. Pamiętając o tym, że Agatha Christie znalazła wydawcę dopiero za 25 razem, postanowiłam spróbować ostatni raz w Rozpisani.pl. I... książka od kilku tygodni jest na rynku! Cały proces wydawniczy przebiegł bez niespodzianek. Pełny profesjonalizm i życzliwość.    

 

Dlaczego zdecydowała się Pani na wydanie książki w modelu self-publishing?

To ostatnio bardzo popularny tryb wydawania. Wielu autorów ma problem z zainteresowaniem wydawców. Skoro żaden wydawca nie chciał wyłożyć pieniędzy, bo mam nieznane na rynku nazwisko, a PRL jest opisywany jedostronnie, postanowiłam nie prosić już nikogo o wsparcie. Wzięłam sprawy w swoje ręce, bo uważam to za ważne, aby dać świadectwo czasom. 

 

 Na jakim etapie wydania książki współpraca z Rozpisani.pl okazała się dla Pani najważniejsza?

              Na każdym!

 

Czy zajmowała się Pani samodzielnie promocją swojej książki? Czy może się Pani podzielić z początkującymi pisarzami swoim doświadczeniem – jakie działania przyniosły najlepszy skutek?

Bez wsparcia ze strony Rozpisani.pl byłoby ciężko. Próbuję wśród znajomych na FB promować moją książkę, ale nie wiem, jaki odniesie to skutek. Myślę, że ludzie w różny sposób odbierają fakt napisania i wydania książki przez kogoś ze swoich znajomych. Uczucia ludzkie i reakcje są nieprzewidywalne. Ja namawiam wszystkich, kogo tylko mogę, aby spisywali swoje wspomnienia, bo każde życie jest ważne i każdy z nas ma inne doświadczenia. Warto zostawić świadectwo, które złoży się na doświadczenie całego pokolenia. 

 

 Co wydanie książki zmieniło w Pani życiu?

Po pierwszej książce miałam wiele pozytywnych reakcji od nieznanych mi osób, które do mnie znalazły drogę, aby mi wyrazić uznanie. Nawet prasa ją zauważyła. Najmniej odzewu miałam ze strony rodziny i znajomych. Na ocenę sytuacji po wydaniu drugiej książki jest jeszcze za wcześnie. 

 

Czy pracuje Pani teraz nad nowym tytułem, czy może nam uchylić rąbka tajemnicy?

Tak. Jestem na emeryturze i pisanie wypełnia mi dużą część życia. Zawsze na ten czas czekałam. Wydam dalszą część wspomnień. Na pewno chciałabym napisać o latach fascynującej pracy jako prawnika. Obecnie przygotowuję w zespole książkę o historii małej wsi Rusinów w powiecie kolbuszowskim, w której znajdą się wspomnienia mieszkańców, ukazujące przemiany na wsi po II wojnie światowej. Te wspomnienia są bardzo ciekawym świadectwem czasów i przemian.

 

Gdyby mogła Pani udzielić jednej rady początkującemu pisarzowi myślącemu o wydaniu własnej książki, byłoby to…

Czytać jak najwięcej różnej literatury, włącznie z naukową, a potem panować nad każdym słowem. Jednak najważniejsze jest to, żeby mieć coś do powiedzenia. To oczywiste! Pustosłowiu mówię od dawna – dość!

 

O AUTORCE

Jolanta Czartoryska – absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przez kilkadziesiąt lat wykonywała cztery zawody prawnicze, obecnie emerytowany radca prawny. Doktor nauk humanistycznych – historyk, publicystka, laureatka konkursu „Deutsche Welle” i „Rzeczypospolitej” (2002) oraz innych wyróżnień, autorka książki-dyskursu dotyczącego okresu PRL i współczesności „Odejść w cień”( LSW 2012).

Lubi porządkować problemy i przestrzeń wokół siebie.

 

 

Rozpisani Azymut PWN IBUK Biblionetka iFormat Księgarnia PWN
Serwis ROZPISANI.PL jest częścią Grupy PWN i należy do Wydawnictwa Naukowego PWN S.A.
Wydawnictwo Naukowe PWN S.A., ul. G. Daimlera 2, 02-460 Warszawa, www.pwn.pl
Spółka zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy, XIV Wydział Gospodarczy, nr KRS 0000067444, kapitał zakładowy: 4 250 606,00 zł
© 2021 Grupa PWN S.A.


1.2.1.1399