Ikona Facebook
Strona główna > POZNAJ NASZYCH AUTORÓW – Maria Kocot

POZNAJ NASZYCH AUTORÓW – Maria Kocot
08.03.2021

Co sprawia, że pisarze chcą się dzielić swoją twórczością ze światem? Co może być największą motywacją do napisania książki? W jaki sposób wydanie książki może wpłynąć na życie autora? Na te i inne pytania udzielili nam odpowiedzi autorzy, którzy wydali swoje książki z pomocą Rozpisani.pl.

Zapraszamy do wywiadu z Marią Kocot, doktor nauk ekonomicznych, wykładowcą śląskich uczelni,  laureatką prestiżowych, ogólnopolskich konkursów literackich, autorką powieści „Popiół i róże”.

 

Maria Kocot: Piszę od zawsze. Pierwsze opowiadanie stworzyłam jako ośmioletnia dziewczynka, potem jako nastolatka, zafascynowana twórczością Lucy Maud Montgomery, pisałam więcej i częściej. Tak zdobyłam pierwsze grono Czytelniczek w postaci moich szkolnych Przyjaciółek, które prosiły mnie, abym ,,napisała coś dla nich na wakacje, na plażę”. Dodam, że w liceum nauczyciele byli zachwyceni moimi wypracowaniami i motywowali mnie do pisania. Jednak wciąż były to utwory ,,do szuflady”. Do czasu… Tamtego wieczoru, już jako żona i mama, chwyciłam za pióro. Opowieść o zakazanej miłości Eleonory, żydowskiej więźniarki z Auschwitz i Martina, jej obozowego kata, żyła w mojej wyobraźni od dawna. Zresztą, oparta była na faktach. Helena Citronova, słowacka Żydówka, została deportowana do obozu w Auschwitz-Birkenau w 1942 roku. Przeżyła między innymi dzięki temu, że miała piękny głos. Gdy została poproszona, by zaśpiewać z okazji urodzin jednego ze strażników – Franza Wunscha, szybko zwróciła na siebie jego uwagę. Parę połączył zakazany romans. Okazało się, że system totalitarny, pomimo ogromnych represji, nie zdołał zabić w człowieku tego, co najprostsze i najpiękniejsze – miłości. Pisząc to opowiadanie, staram się udowodnić, że uczucia wciąż istniały, nawet w tak przerażającym miejscu, jakim był obóz zagłady. Dopóki miłość żyje w sercu, nie można stracić człowieczeństwa. Nawet tam. Nawet wtedy.

Ukończywszy pisanie tej historii, włożyłam ją do koperty i wysłałam na Ogólnopolski Konkurs im. J.I. Kraszewskiego, w którym zresztą bierze udział wielu świetnych pisarzy. Telefon. Wygrałam pierwszą nagrodę. To był ten moment, kiedy uwierzyłam, że moje historie, płynące prosto z serca, wzruszają wiele osób i zyskują uznanie profesjonalnego jury. Wtedy zrozumiałam, że warto dzielić się swoją twórczością z innymi.

 

Książka ,,Popiół i róże” to zbiór opowiadań, w większości nagrodzonych ogólnopolskimi nagrodami, których uzbierało mi się już naprawdę sporo. Za namową mojego Męża, postanowiłam, że wydam je w postaci jednej książki, zresztą spiętej wspólną osią tematyczną, którą stanowią ludzkie losy rzucone w wir wojny. Z kolei najnowsza powieść ,,Grzesznicy” stanowi próbę rozliczenia się z moimi myślami. Chociaż wojny nie przeżyłam,  uważam, że przypominanie o niej na kartach powieści jest naszym obowiązkiem. Zwłaszcza, że powoli wymiera pokolenie naocznych świadków tamtych wydarzeń. Jednak ,,Grzesznicy” to przede wszystkim opowieść o ludziach, ich uczuciach, namiętnościach, tęsknotach. Toczące się wokół nich wydarzenia historyczne stanowią tylko tło. Niezwykłe koleje losu sprawiają, że główni bohaterowie, Helena i Hans, spotykają się w niemieckim Lebensborn. W tych zaskakujących okolicznościach narodzi się ich skomplikowana relacja.

 

Uwielbiam pisać. Jestem wykładowcą wyższej uczelni, więc na co dzień zajmuję się także pisaniem prac i artykułów naukowych, co zresztą sprawia mi dużo satysfakcji. Jednak, aby napisać powieść literacką muszę poczuć ,,boskie tchnienie”. Wtedy czekam, aż wszyscy domownicy pójdą spać, a ja z przyjemnością oddaję się pisaniu. Jednak najbardziej lubię tworzyć latem, w przydomowym ogrodzie. Tam powstało najwięcej moich utworów.

 

Kiedy patrzę na białą kartkę, natychmiast marzę, by zapełnić ją tekstem. Powiem szczerze, że nigdy wspomniany syndrom mnie nie dotknął. Aczkolwiek przyznam, że najtrudniej jest zacząć, ,,zawiązać tę pętelkę”, reszta przychodzi mi z łatwością.

 

Moja twórczość dotyka wydarzeń minionego wieku. Od zawsze interesowałam się historią, a zwłaszcza tą z czasów drugiej wojny światowej. Wciąż nie mogę uwierzyć, że w samym sercu cywilizowanej Europy, w tak nieodległej przeszłości, mogła narodzić się zbrodnicza ideologia. Wiele czytam o tych wydarzeniach. Później w mojej głowie rodzą się różne historie. Zawsze próbuję ,,wejść w charakter” postaci, przestawić się na jej tok myślenia – zresztą, aby uczynić to łatwiejszym, prowadzę narrację w pierwszej osobie. Jednak uważam, że na przestrzeni lat ludzkie wady, przywary nie zmieniły się zbytnio. Dlatego przyglądam się ludziom z mojego otoczenia, czasami ,,podbieram” ich cechy i obdarowuję nimi mojego bohatera literackiego. Tworząc postać literacką, nie czynię jej nigdy białą lub czarną. Przyjmuje ona cały wachlarz barw charakteru, które zmieniają się w zależności od okoliczności i sytuacji.

 

Absolutnie nie wiedziałam, co dokładnie znajdzie się w niej. Miałam tylko zarys fabuły. Tworzyłam pod wpływem chwili. W miarę pisania, całkowicie wtapiałam się w wydarzenia, o których pisałam. Traciłam kontakt z rzeczywistością, całkowicie zatracałam się w fabule. Dokładnie czułam zapach tamtych chwil. Po ukończeniu książki, czułam z jednej strony satysfakcję, że udało mi się doprowadzić wszystko do finału. Z drugiej jednak był smutek, coś na kształt pożegnania z ludźmi, których stworzyła moja wyobraźnia.

 

Najlepszy sposób na doskonalenie warsztatu, to dużo czytać. Ja od dziecka byłam molem książkowym, więc myślę, że to wzbogaciło moją wyobraźnię i pozwoliło zbudować dobry warsztat pisarski. Poza tym trzeba pisać i jeszcze raz pisać. Trening czyni mistrza.

 

Jeśli chodzi o opowiadania, to zanim wyślę je na konkurs, nikt poza mną ich nie czyta. Tak samo jest z powieścią – kiedy będzie wydana, z przyjemnością oddam ją moim Czytelnikom.

 

Uwielbiam powieści, których akcja osadzona jest w historii i nie będzie chyba wielkim zdziwieniem, że już jako nastolatka, z wypiekami na twarzy, rozczytywałam się w ,,Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell, a pod poduszkę chowałam ,,Annę Kareninę” Tołstoja. Potem był Remarque i jego ,,Noc w Lizbonie” Oczywiście sięgam też  po literaturę rodzimą: Nałkowską, Sienkiewicza, Fredro czy Wyspiańskiego. Nie zaniedbuję też poezji.  Kiedy jest mi źle, czytam ,,Pierwszą przechadzkę” Leopolda Staffa. Ten wiersz zawsze przynosi mi ukojenie.

 

Nie wiedziałam od czego zacząć. Jakie wydawnictwo wybrać? Jak wygląda proces wydawniczy? Wreszcie mój Mąż wziął wszystko w swoje ręce, znalazł ,,Rozpisanych” i wtedy wszytko poszło ,,jak z płatka”. Jednak dużym ułatwieniem był fakt, że moje utwory były już nagradzane ogólnopolskimi nagrodami. Zatem początkującym pisarzom bardzo polecam spróbowania swoich sił w takich konkursach.

 

Współpracę z ,,Rozpisanymi” oceniam na najwyższym poziomie. Jest ona nieoceniona na każdym etapie wydania książki. Ogromnym plusem jest fakt, że wydawnictwo zawsze bierze pod uwagę sugestie autora w ważnych sprawach, takich jak na przykład dobór okładki.

 

Początkowo moją główną formą promocji stał się się facebook. Jednak był on na tyle skuteczną formą reklamy, że książka sprzedawała się dobrze już od dnia premiery. Potem założyłam jeszcze stronę internetową i funpage’a. Poza tym zostałam zaproszona na wywiad do gazety ,,Życie Bytomskie” i w ten sposób stałam się rozpoznawalna na bytomskich ulicach. Moją książką zainteresowały się także władze miasta, które zaczęły mnie bardzo motywować do dalszego pisania. Tak więc moja książka stawała się tematem coraz to nowych artykułów w bytomskiej prasie.

 

No cóż…Wiele Osób pisze do mnie poprzez facebooka i pyta o książkę. Często proszą o dedykację. Bardzo to miłe. Zresztą ogromną radość sprawili mi moi wspaniali studenci, kiedy podczas pierwszych zajęć, chciałam się przedstawić, a oni powiedzieli, że znają mnie już dzięki mojej książce i bardzo im się ona podobała.

 

Jestem świeżo po ukończeniu pisania ,,Grzeszników”. Aktualnie pracuję nad pozycją o tematyce ekonomicznej, z racji mojego zawodu. Jednak latem planuję napisanie kolejnej powieści. Pomysł na fabułę już kiełkuje w mojej głowie.

 

Trzeba być pracowitym i systematycznym. Talent to według mnie tylko kropla w morzu sukcesu. Reszta to pracowitość.

 

O AUTORCE

Rozpisani Azymut PWN IBUK Biblionetka iFormat Księgarnia PWN
Serwis ROZPISANI.PL jest częścią Grupy PWN i należy do Wydawnictwa Naukowego PWN S.A.
Wydawnictwo Naukowe PWN S.A., ul. G. Daimlera 2, 02-460 Warszawa, www.pwn.pl
Spółka zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy, XIV Wydział Gospodarczy, nr KRS 0000067444, kapitał zakładowy: 4 250 606,00 zł
© 2021 Grupa PWN S.A.


1.2.1.1399